"Kannabis: rolnicy w Maroku czekają na prawo, by ich uratować" przez Mosaique Fm
Opublikowane 17 lutego 2016 10:11
http://www.mosaiquefm.net/fr/4926/c...
Marihuana: Rolnicy w Maroku czekają na prawo, aby je uratować
Większość ludzi mówi o konopie pochodzące z Maroka, o jego handlarzach, handlarzach... ale co z jego rolnikami?
Nasze kolegów z dune-voices przeprowadzili badania na miejscu na najwyższych szczytach w mieście Chefchaouen w północnym Maroku.
Z dużym wątpliwości i wyraźnym strachem El Mokhtar przedstawia się osobom, które go nie znają, jako rolnik lub uprawca . Ale jak się z nim rozmawia, odkrywa się ciemne strony jego zawodu. Niewidoczne od razu, nieznane aspekty jego działalności mogą doprowadzić do więzienia w Maroku lub, w najlepszym razie, do życia w ciągłym niepokoju i nieustannie podejrzanych o najbliższych.
« Wyroszę hashish lub cannabis, jak to pani woli nazwać. , tak nam odpowiada El MokhtarPo długim wahadle i po godzinie zaufania, po pewności, że planujemy i zamierzamy odwiedzić region, który znajduje się na najwyższych szczytach miasta, Główny W północnym Maroku, powiedział nam: Nasze życie jest bardzo trudne, ponieważ wraz z naszymi rodzinami zawsze ryzykujemy aresztowanie w dowolnym momencie. ».
El Mokhtar twierdzi, że młodzi wsi są nieustannie poddani wykopaleniu i przesłuchaniu, gdy każdy z nich wyrazi chęć opuszczenia terytorium kraju i podróży.
« Nie wybraliśmy uprawy konopi, ale to jest ziemia, która tak chciała! Nic innego nie może tam rosnąć i każdy rolnik, który zdecyduje się pływać przeciw prądom, może być pewien, że jego wysiłki i pieniądze będą porwane przez wiatr, ponieważ jego cały zbiór nie wystarczy by dać mu jedzenia na jeden dzień , twierdzi El Mokhtar, żałując o stan, w którym obecnie znajduje się jego wioska, przed dodaniem: Gdyby rolnicy znaleźli alternatywę dla uprawy kifu, to oni natychmiast zdecydowaliby się na nią zamiast żyć w ciągłym strachu i ciągłym niepokoju. ».
Hamid od razu żył w kulturze narkotyków. Uczęszczał do jedyne szkoły w jego wiosce, gdzie bardzo wcześnie zdobył wiele bardzo przydatnych wiedzy. Ale szybko zrozumiał, że ten rodzaj kultury jest jedyną dostępną drogą do przyzwoitego życia, ponieważ region, do którego należy, nie dysponuje dużymi zasobami, które pozwalają na pracę i zarobienie na życie. W rzeczywistości nie ma w nim handlu, przemysłu ani nawet fabryk. To ostatecznie zdecydowało go na wykonanie zawodu swoich rodziców i ojców, który w żadnym wypadku nie jest postrzegany w jego środowisku jako zawód wstydliwy.
Zrozumiawszy wszystkie te zagadnienia, Hamid jest zawsze świadomy wszystkich nowości, które pojawiają się w tym zakresie w Królestwie, co sprawia, że z wielką entuzjazmem przyjmuje projekt ustawy przedstawiony przez opozycyjne partie w Maroku, mający na celu legalizację uprawy konopi, co obiecuje, jak twierdzi, zapewnić rolnikom pewną spokój.
Partii opozycyjne w Parlamencie Morokańskim, w tym przypadku PartiaAuthenticity and Modernity (PAM), partię Al Istiklal i także partia Socjalistic Union of Popular ForcesW dniu 1 marca 2010 r. przedstawiono projekt ustawy, który proponuje umożliwienie rolnikom uprawy konopi pod opieką instytucji publicznej, która ogranicza powierzchnię uprawy i nadzoruje sprzedaż konopi indyustrialnej i medycznej.
W obronie projektu przedstawionego przez jego partię, Hakim Benchammas, przewodniczący grupy parlamentarnej PAM W związku z tym, w związku z tym, w którym wprowadzono projekt ustawy, w sprawie wprowadzenia w życie ustawy o ograniczeniu stosowania marihuany w Unii Europejskiej, w sprawie wprowadzenia w życie ustawy o ograniczeniu stosowania marihuany w tej dziedzinie, w sprawie wprowadzenia w życie ustawy o ograniczeniu stosowania marihuany w tej dziedzinie, w sprawie której wprowadzono w życie ustawy o ograniczeniu stosowania marihuany w tej dziedzinie, stwierdza, że w tej dziedzinie należy zwalczyć tabu społeczne i prawne, wyjaśniając, że kwestia ta jest podlegająca uprzedzeń, których największymi ofiarami są podatni na podatności od podatków na rolnictwo w tych regionach w północnym Marokańskim.
Ben Chammas uważa również, że uzyskanie legalu uprawy konopi w Maroku oznacza Zakończenie cierpienia rolników i rodzin mieszkających w obszarach objętych kontrolami bezpieczeństwa i naprawienie rozpowszechnionego negatywnego wizerunku Maroka na zewnątrz w stosunku do tej działalności . Nieoficjalne statystyki wskazują, że ponad 40 000 osób mieszkających w regionie uprawy konopi konopi zostały aresztowane przez lokalne władze policji za uprawy i handel narkotykami.
Z kolei Abdelaziz Aftati, parlamentarz rządzącej partii, Sprawiedliwość i rozwój uważa, że inicjatywa ta jest chwalona z punktu widzenia wykorzystania marihuany w medycznych i przemysłowych sprawach, ale obawia się, że nie przynosi korzyści mafiom i gangom zajmującym się handlem narkotykami, które dominują w tej dziedzinie uprawy i mogą wykorzystywać legalność do ich korzyści w celu rozszerzenia działalności kontrabandackiej i zdobycia ogromnych fortuny na plecach małych rolników.
Aftati wyjaśnia, że choć doświadczenia międzynarodowe wykazały skuteczność tego rozwiązania, jednakże Maroko pozostaje innym krajem, które ma swoje cechy i specyfikę, co sprawia, że trudno jest ustalić konsekwencje tego legalizacji i czy będzie miała ona spodziewane skutki lub czy ułatwiłoby większą pracę dla wielkich kontrahentów.
W odniesieniu do medycznego użycia konopi, Dr. Dalila Bouchetta, badacz farmakologii i toksykowania leków w IUniwersytet Sidi Mohamed Ben Abdallah, zapewnić , że Wiele badań przeprowadzonych na tej roślinie wykazało, że może być stosowana w produkcji kilku leków i preparatów kosmetycznych.- W krajach takich jak Francja, które włączyły konopie w protokół produkcji wielu leków, z tego samego powodu bardzo wcześnie zrozumiały to.
Liczba rolników uprawiających konopie w Maroku osiągnęła 800 tysięcy, z których większość znajduje się na północy. Ponadto, według raportów opracowanych przez aktywistów społeczeństwa obywatelskiego, działalność handlowa związana z konopiem jest szacowana na 200 milionów euro. Jednak powierzchnia uprawy konopi spadła w ostatnich latach do 47196 ha w 2013 r. z 134000 ha w 2003 r.
Źródło: dune-voices.info
P.S. - Nie, nie.
" W rzeczywistości, to jest to, co kraje takie jak Francja bardzo wcześnie zrozumiały, włączając konopie w protokół produkcji wielu leków.": autor prawdopodobnie miał na myśli wiele przed 1970 r., kiedy marihuana została zakazana z farmakopedii we Francji (kiedy opium i opiaki stały się "budową" jako leki głównie przeciwbólowe i chęcią wyładowania przez przemysł farmaceutyczny w tym kraju)