Cannabis we Francji, wiadomości z frontu!

8 września 2011 r. o 13.58 min Zarządzenie forum publicznym tego artykułu Odpowiedź na artykuł Francja wprowadziła zakaz

Pod koniec sierpnia 2012 r. wiele francuskich mediów nie ma co się zająć w tym letnim okresie odzwierciedla różne wydarzenia, które miały miejsce w La Tronche, na północ od Grenoblu w Isère.

W przypadku osób uprawiających konopie wśród roślin pomidorowych nie ma dowodu na potencjalne handel: wszystko wskazuje na to, że przypadek ten odzwierciedla akt aktywność konopi i osobistej konsumpcji (patrz artykuł DL: http://www.ledauphine.com/isere-sud... ).

W związku z tym, że w tym departamencie znajdują się szczególne uwagi policyjne i administracyjne, w związku z niezwykle dużym wzrostem przestępczości (zwłaszcza wykorzystywanym przez media i władze), wstrząszenie w parachutach byłego szefa antygangu w przezeczce pokazuje chęć władz do powstrzymania tego zjawiska.

Wiele stron informacyjnych udowodni, że setki takich przypadków występuje co roku we Francji (np. http://www.alvinet.com/actualite/ar... ).

W związku z tym, wśród mediów, lokalni gendarmi czuli się zobowiązani do wprowadzenia w życie pakietu w celu zbadania prosty spraw związany z konopią, który wydaje się być dowodem rozległego, kulturalnego zjawiska, który przekracza władze.

W czasie odwiedzenia okolicznych ogrodów policjanci odwiedzili śmigłowiec specjalistyczny w poszukiwaniu narkotyków (zdrawa kamera o wysokiej definicji), a następnie ogrodzenie, które było obok.

W tym celu policjanci nie odkryli całej powierzchni pokrytej przez zakazane rośliny, ale jednak kilkakrotnie zauważyli, że na balkonach lub w ogrodzie znajdują się kilka zbiorników.

W końcu Tronche jest miastem z aglomeracji Grenobloes, które ma najniższe problemy z zakresu przestępczości i przestępczości. Jest to małe wiosko na obrzeżach dużego miasta, miejsce, w którym jest przyjemnie żyć i w końcu wszyscy się znają i rozmawiają. W ostatnim czasie stało się miastem średniej klasy, które tam zainwestowało, ponieważ klimat jest świetny (nazywane to miejsce Petit Nice ), idealny klimat (na strefie lasu i z ogólnym widokiem na łańcuchę Belledonne i Vercors) całkowicie bez hałasu i zanieczyszczających przemysłu.

Wojna przeciwko tej roślinie jest otwartą, a państwo francuskie stara się zanieczyszczyć jej wizerunek i przywiązywać ją do przestępczości i niemorality, a także ograniczać praktykę, która ma poważną tendencję do powszechności, aby zachować jej marginalizm, ponieważ jeśli w końcu zostanie uznana za kulturalną, to otworzyłoby to prawa wyjątkowe do Hague Uniformnej Konwencji o Stupefikach w Hagay (1961) regulującej uprawy i produkcję trzech roślin: pavot, koka i konopie.

Gendarmi obawiają się jednak, że w sąsiednich miastach Tronche, takich jak Corenc, Meylan i St Ismier - które stanowią Neuilly Grenoblois i lub zamieszkują całą elitę regionu - zjawisko uprawy konopi rozwija się z taką samą intensywnością.

Ironiczną historią jest to, że w 1789 roku Claude Périer, markiz Vizille, uprawiał kilka tysięcy hektarów konopi, aby zrobić je z włókien i sznurów poprzez rozdział prawdziwej przemysłu (Les Textiles de Voiron).

Więcej informacji na temat tego postaci i roli konopi w tym czasie w regionie Grenobloise można znaleźć w LEncyclopaedia cannabis (http://issuu.com/encyclocannaKiedy poznajemy historię rewolucji francuskiej i rolę przewodniczącą regionu Grenobloise w jej sprawie, możemy docenić całą siłę symboliki wyrażonej przez sytuację.

Gendarmerie jest w pierwszej linii, aby udowodnić paryskim decydentom, z jednej strony, narodziny i konsolidację zjawiska kulturowego, a z drugiej, że obecny sposób walki z tym rośliną jest głupi i nieproporcjonalny.

Wreszcie, to reakcja tronkowców, których dotyczy to sprawa, skłoniła mnie do napisania tego artykułu: z całego świata słyszałem: oni szczą! , oni nas

Wśród tych, którzy są w stanie wyjść z sytuacji, w której wprowadzono w życie, wśród nich jest klasa średnia, która jest już najbardziej w stanie przyczynić się do tego, jeśli w dodatku zostanie ona zlikwidowana... !

W przypadku francuskich gendarmi jest to podział w kwestii marihuany: jedna część z nich gra w grę represji (i promocji), druga uważa, że mają znacznie bardziej niepokojące priorytety i naprawdę walczą z marihuanką dopiero wtedy, gdy są w obliczu rzeczywistej przestępczej struktury, która ją wykorzystuje.

Wówczas nieoczekiwana była myśl o pewnym uwalnianiu marihuany, która mogłaby być podjęta wśród policji. W rzeczywistości nie jest tak zaskakujące, że to jest tak: policja jest w samym sercu aktualności i dzięki swoim archiwom jest w stanie zrozumieć, co się naprawdę dzieje. A w końcu bez przyczynienia się do narkotyków tej rośliny przyjmują te same poglądy, co antyprohiboryści.

Zazwyczaj podpisuję swoje bilanty, ale w tym przypadku wolę pozostać anonimowy!

Tronkowski.