"Od marokańskiego refu do zachodniej Algierii: droga konopi"... przez El Watan.com

/Przez Chahredine Berriah - El Watan.com, opublikowany 27 sierpnia, 15:10

http://www.elwatan.com/actualite/du...

Od Refu Morokańskiego do Zachodniej Algierii: droga konopi...

W Ketama, w północnej części królestwa, około 80 000 hektarów rocznie produkuje 100 000 ton surowego kif

Według ostatniego raportu opublikowanego w marcu 2015 r. Międzynarodowa Organizacja Kontroli Narkotyków (OICS) wskazuje, że Maroko jest nadal pierwszym producentem żywicy konopi na kontynencie afrykańskim, głównie do Europy..

W tym samym dokumencie określono, że Maroko jest na szczycie rankingu: jest nadal pierwszym producentem żywicy na kontynencie i jednym z pierwszych na świecie, chociaż według niektórych informacji wydaje się, że produkcja w tym kraju spada. ».

PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PP PRANIA PRANIA PP PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PRANIA PR W przypadku połowów w Algierii, które miały miejsce w 2011 r., połowy były szczególnie duże, z 53 ton w 2011 r. do ponad 211 ton w 2013 r. ».

W Ketamę, w północnym kraju, około 80 000 hektarów rocznie produkuje 100 000 ton surowego kif, co daje rocznie prawie 2 miliardy dolarów przychodów.

Wśród pola znajdują się nieliczne liczby hangarów magazynowych, warsztaty produkcyjne różnych odmian zetli, od dwukrotnego zera do gabby , jak to się mówi (przekładać zła jakość).

Wiele osób nie ma w stanie się w nim dotrzeć, bo turystyka na Księżycu jest łatwiejsza niż wjazd do otwartej przemyśle.

Małe ilości jako próbka przed możliwymi zamówieniami.

Ketama jest miejscem diabła, gdzie można się przeładować narkotykami i zgłosić do dywanów celnych i gendarmery królewskiej, dwa kilometry dalej.

I to jest cała spiral, która kręci się wokół ciebie. Wyobraź sobie, że jeśli kultura kifa jest dozwolona, handel jest inną historią, więc wszystko to sprawa baronów i pieniędzy, więc współdziałania na wszystkich poziomach , przyznaje jeden z Marokańskich kolegów, który nazwiemy Slimane.

W nocy, otwarcie niebios bogów... Według źródeł bardzo świadomych o tym handlu, produkcja Ketamy, dobrze zarządzana przez sieć, nieuchronnie odbywa się w dwóch miejscach: Hiszpanii i Algierii.

Pojazdy są zasobane zgodnie z dobrze określonymi programami i wychodzą z plantacji średnio o 2 kwata.

Jak wychodzimy z ropy lub cementerii, gdy płacone są opłaty za przejazd, pojazdy spokojnie przechodzą azfalt w kierunku, w naszym przypadku, od Ujjda, stolicy Wschodu, wzorem uprzywilejowanym na tę hojną Algierię.

Zatrzymane granice czy paszory?

W związku z tym, że granica jest porowa, przejście następuje po uzyskaniu przepustki. Nie można sobie wyobrazić, że przechodzą przez tę granicę ogromne ilości, mimo szyi wykopanych przez algierski wojsko i sieci zbudowanej przez makhzen wzdłuż linii granicznej, o długości ponad 170 km, jeśli na miejscu nie było dozwolenia, umowy między protagonistami z obu stron bariery!

Towary, przewożone w nocy lub w poranek, zwykle na dnie, bardzo mało na pokładzie pojazdów silnikowych, są przewożone do granicy Oficjalna eskorty do magazynów w pobliżnych wioskach Magnia, Marsat Ben Mhidi, Souani, Sebdou...

Transportowanie narkotyków do miast Oran i Algier, wschodu i południa odbywa się w sposób badawany.

Głosy rozczarowane taką hipokryzją, która obniża rozmiar handlu, mówią: Nikt nie jest oszukany, handlarze kupują drogę, by przewieźć truciznę (...). Tutaj wszyscy jesteśmy w sytuacji zawieszenia, moc pieniędzy może nas zniszczyć w jednym kroku. ».

Przypominają mi, że są bliski, ale...

Trudno wątpić w to, co mówią nasi różni inwestorzy, ponieważ oznacza to, że aby przekroczyć tę oficjalnie zamkniętą granicę (trzaski, sieci, posterunki wojskowe, policje gendarmerie, cel, brigady zwalczania narkotyków, stałe zapory różnych służb bezpieczeństwa...), trzeba walutować.

Wiele narkotyków jest wysyłanych na odległość kilku kilometrów od granicy, często na autostradzie wschodnio-zachodniej lub w południowej części Algierii.

Nasz marokański kolega Slimane, wciąż pod znakiem anonimowości, w wybuchu dumy, uważa: W końcu to wspaniałe rzucanie anathemy na Marok, ale gdyby nie byli nabywcy (Algierscy), nigdy nie byłoby sprzedawców (Marokańczycy)!  »

Od stycznia, gdy Algierski cel i agencja bezpieczeństwa przejęły ponad 100 ton, kto zatrzyma handlarzy?