Egipt: Amerykanie zmagają się z karą śmiercią za olej z nasion konopi
http://stopthedrugwar.org/chronicle...
Phillip Smith, 7 lutego 2011
Amerykański obywatel uwięziony jako handlarz narkotyków w Egipcie w grudniu po tym, jak wprowadził w nie narkotykę przesyłkę oleju konopi, został uwolniony z więzienia w zeszłym miesiącu, kiedy tłumy protestujących przejęły więzienia w Cairze, ale pozostaje w limbo prawnym. Mostafa Soliman, który prowadzi firmę o nazwie Health Harvest, odmówiony został nowy paszport przez ambasadę USA w Kairze, co oznacza, że nie może opuścić kraju.
http://stopthedrugwar.org/files/mos... Mostafa Soliman
Według projektu na rzecz kary śmierci Międzynarodowego Stowarzyszenia Redukcji Szkodliwego, Egipt jest jednym z 32 krajów, które mają przepisy nakazujące karę śmierci za niektóre przestępstwa narkotykowe.
62-letni Soliman urodził się w Egipcie i zachował obywatelstwo egipskie, ale dual citizenship mieszkał w USA od 40 lat.
Kiedy w grudniu w Egipcie przybyła wylotówka butelkowanego oleju konopi, władze przetłumaczyły "olej konopi" na "hash oil" i to wtedy życie Soliman wzięło kafkajską stronę.
"Nawet Egipcjanie z narkotyków powiedzieli mi, że wiedzą, że to nie jest olej haczykowy", powiedział Soliman przez telefon z Kairu w piątek wieczorem. "Ale powiedzieli, że muszą postępować zgodnie z procedurą".
Procedura ta spowodowała 30 grudnia atak przez narkotyków na Solimans przechowywanie i aresztowanie Solimans na zarzuty handlu narkotykami.
"Byłem w ośmiu przez ośmiu celi, w której było aż 30 osób", powiedział Suleiman. "Były zabójcy czekający na powieszenie, złodzieje, gwałciciele. To naprawdę mnie niepokoiło".
http://stopthedrugwar.org/files/tah... Protesty na placu Tahrir
Po tym jak Soliman spędził kilka tygodni w więzieniu, jego egipski prawnik zdołał zorganizować ubezpieczenie, które pozwoliłoby mu legalnie opuścić więzienie do czasu procesu. Ale w dziwnym momencie, zanim mógł zostać uwolniony, bieżące protesty wybuchły w Kairze, a więzienia miasta zostały oblężone przez tłumy niepewnego pochodzenia, zdeterminowane, aby uwolnić więźniów. Strażnicy więzienia uciekli z ataku, nawet gdy więzienie się podpaliło, pozostawiając więźniów zamkniętych w swoich celach.
"Ukryłem się pod oknem", powiedział Soliman, kiedy więzienie zostało zaatakowane. "Bałem się koktajli Molotovów. Potem protestujący przybyli i złamali zamki w komórkach i wypuszczali nas. Wszystko było zaplanowane. Wiedzieli, że wszyscy wojskowi przeniesieni na placu na protesty i że w więzieniach będzie mało bezpieczeństwa".
Soliman powiedział, że uważa, że Bractwo Muzułmańskie było za atakiami na więzienia, ale jak wiele innych w obecnym kryzysie, prawda o tym jest niejasna.
Po ucieczce od więzienia, Soliman ukrył się w Kairze i skontaktował się z ambasadą USA o pomoc.
Ale niewiele pomocy było na przyszłość, powiedzieli zarówno Soliman, jak i członkowie Hemp Industries Association (HIA) i Vote Hemp, wiodących grup zagładających przemysł w USA, które podjęły sprawę Soliman.
"Skarży mi kara śmierci za sprzedaż narkotyków", powiedział Soliman. "Miałem nadzieję, że ambasada pomoże mi przetłumaczyć analizy i raporty z Stanów Zjednoczonych, ale oni nie chcą nic zrobić. Zrobiłem to sam i wydałem 3000 dolarów, by to zrobić".
"Pojechałem do ambasady i przedstawiciel wyszedł i powiedział, że spróbuje mi pomóc", wspomniał Soliman. "Po trzech godzinach czekałem na zewnątrz, wyszedł i powiedział, że zdjęcie przyspieszy ten proces.
"Nie wiem, co się dzieje z tymi ludźmi; ambasada nie była bardzo pomocna. Nie współpracują" - powiedział.
"Ambasada USA nie traktowała tego obywatela USA z żadnym szacunkiem", powiedział rzecznik Vote Hemp Adam Eidinger. "Nasze prawniki wysłali im list i uznali jego otrzymanie i powiedzieli, że go sprawdzają, ale ambasada nie była sympatyczna".
Vote Hemp and the HIA w piątek popoludniowo uruchomiły akcję alarmu w celu podniesienia profilu sprawy.
"Mamy nadzieję, że akcja alarmu będzie generować tysiące listów do sekretarza stanu", powiedział Eidinger. "Chcemy, aby podjęli jego sprawę i dali mu paszport. Teraz jest w limbo prawnym. Jeśli pójdzie do lotniska w Kairze, zostanie aresztowany. Jedynym powodem, dla którego możemy powiedzieć, że nie dają mu paszportu, są zarzuty narkotyków. Życie tego człowieka jest na ryzach. Jeśli zostanie skazany, mogą go zabić. Egipt ma karę śmierci za przemyślanie narkotyków", podkreślił.
"Egypccy władze po prostu podążają za przewodnictwem swoich odpowiedników DEA w tym śmiesznym połączeniu zdrowego, pożywnego, niedożywczego oleju z nasion konopi z narkotyką marihuaną", powiedział David Bronner, szef dr Bronner's Magic Soaps i główny gracz w amerykańskiej branży konopi. "To jest jeszcze bardziej śmieszne, gdy rozważasz, że oskarżają kogoś o przemyśnięcie hashu do Egiptu w butelce konopi. To jest tak wyraźnie absurdalne".
"To tragiczny błąd, który można rozwiązać prostym testem narkotyków. Pan Soliman jest fałszywie oskarżony o przywóz hash oil, kiedy w rzeczywistości był to zdrowy hemp food", powiedział dyrektor wykonawczy HIA Eric Steenstra. "Nasza kampania do uwolnienia Mostafa Soliman będzie, jak się może, rozpocząć działanie w Departamencie Stanu. Zdajemy sobie sprawę, że niepokoje w Egipcie utrudnią działanie władz amerykańskich, ale ten straszny błąd władz egipskich został popełniony długo przed rozpoczęciem ostatnich protestów i w wielu celach symbolizuje korupcję, której protestujący protestują" - dodał.
Do czasu, aż coś się stanie, Soliman jest uwięziony w Kairze i staje przed groźną perspektywą, że zostanie osądzony jako handlarz narkotykami za importowanie zdrowego produktu żywnościowego.
"Jeśli sytuacja pogorszy się, nie będę się trzymać" - powiedział. "Jeśli się to wyjaśni, to może mój prawnik może wyjaśnić moją sytuację prawną.
Kairo Egipt