W Izraelu marihuana pomaga w leczeniu stresu po traumatyce

W przypadku Delphine Chayet

w dniu 15/05/2015

http://sante.lefigaro.fr/actualite/2015/...

W lipcu 2014 r. izraelskie Ministerstwo Zdrowia, pionier badań nad leczniczymi właściwościami marihuany medycznej, zezwoliło na jej przepisywanie w leczeniu posttraumatycznych wojskowych.

Prywatne firmy zostały powierzone uprawianiu i dystrybucji marihuany medycznej.

Kryzysy paniki lub przemocy, lęk, koszmary, przejmujące obrazy z przeszłości... stres po traumatycznym W swoim prywatnym gabinetie w Haifa (południowy Izrael) dr Michael Segal przyjmuje żołnierzy, których złe wspomnienia wpadają w życie w czasie wojny w Kipur w 1973 roku. W dłuższej perspektywie stan stresu pourazowego (PTSD) wpływa na wszystkie części życia, wyjaśnia lekarz, szef oddziału w szpitalu psychiatrycznym.

W związku z tym izraelscy psychiatrzy mają teraz dostęp do alternatywnej terapii. Ministerstwo Zdrowia zezwoliło w lipcu 2014 r. na przepisywanie marihuany medycznej Osoby cierpiące na tę chorobę od co najmniej trzech lat mogą zostać uwolnione od marihuany po niewłaściwym zastosowaniu tradycyjnych metod leczenia (w szczególności psychoterapii behawioralnej i leków).

Trawa mnie uspokoi

Do tej pory 120 pacjentów otrzymało pozwolenie na stosowanie. Z doskonałymi wynikami, według dr Segal: Efekt na sen jest natychmiastowy, sny znikną.

Świadek zamachu samobójczego w 1996 roku w Jerozolimie, w którym zginął jego przyjaciel, Yohai Golan Gild przyznaje, że nie może spać bez tego kości, a skutki uboczne leków snu są nie do zniesienia. W ciągu dnia trawa mnie uspokoi i pomaga mi być skoncentrowany, dodaje, podkreślając jednak znaczenie psychoterapii, którą prowadzi w parze.

Mniejsza ilość leków

Badanie przeprowadzone na 80 chorych przez dr Ilya Reznik, członka Międzynarodowego Towarzystwa Badań Kannabinoidów, wykazało, że marihuana poprawiła objawy i jakość życia pacjentów, jednocześnie prowadząc do mniejszego wykorzystania leków.

W Izraelu 9% ludności cierpi z powodu traumatycznego stresu, a większe procenty w grupie ryzyka, takich jak żołnierze.