FR: Cannabis: lewica odtwarza debatę, popierając "kontrołowaną legalizację"
Po tym jak ekolog Stéphane Gatignon potęgę mafii narkotyków w "odmowach" podkreślił, lewica w środę wznowiła debatę o dekrenalizacji konopi, w raporcie parlamentarnym popierając "kontrołową legalizację" narkotyków.
http://actu.orange.fr AFP - 15 czerwca 2011 r.
W celu "wyjścia z hipokryzji" grupa prac grupy socjalistycznej, przewodniczona przez byłego ministra spraw wewnętrznych Daniela Vaillant, opowiada się za "kontrołowaną legalizacją marihuany" i założeniem prawdziwej "nacyjnej filii".
"Nie chodzi już o popieranie iluzorycznej abstynencji, ale o umiarkowanie konsumpcji Francuzów" - czytamy w raporcie opublikowanym w środę po ponad roku przesłuchań.
Z uwagi na to, że Francja zachowuje jedno z najbardziej represyjnych przepisów w Europie, podczas gdy poziom konsumpcji jest jednym z najwyższych, posłannicy twierdzą, że "kontrołowa legalizacja" osób dorosłych pozwoliłaby, "wskutek zarządzania produkcją i dystrybucją", na "wprowadzenie polityki redukcji ryzyka".
Posłowie PS popierają utworzenie krajowego branży konopi, która będzie organizować i zarządzać produkcją i dystrybucją tej narkotyki, tak jak robi się z tytoniem i alkoholem.
"Powodzenie państwowe powinno być w stanie dostarczyć substancję, w formie żywicy lub zioła, do wszystkich konsumentów" - stwierdza raport, popierając uprawianie 53 000 hektarów "pod warunkiem, że będzie to możliwe zgodnie z rygorystycznymi zasadami w celu zapewnienia jakości produktów".
Rząd będzie musiał również kontrolować dystrybucję "w czasie zakazując reklamy i sprzedaży dzieciom".
Wśród tych, które są w stanie wypełnić swoje obowiązki, są: "Przezwyczaj nie można sprzedawać alkoholu w tych miejscach, gdzie nie można go używać".
W odpowiedzi na "zwolność" autorzy twierdzą, że ich podejście "nie jest tworzeniem prawa konsumpcyjnego" ale ma na celu "w pierwszej kolejności zmniejszenie konsumpcji i ryzyka, jakie ona stwarza".
Z własnego przyznacia rzecznika deputowanych PS, Bruno Le Roux, opinie na ten temat "jest bardzo podzielona" w grupie socjalistycznej, która sama stwierdza, że "nie jest wielkim fanem dekrenalizacji".
Pomimo polityki zakazu handlu konopiami od 1970 roku, prawie 4 miliony osób w 2005 r. używało tego narkotyku co najmniej raz w roku. 1,2 miliony osób byłoby regularnymi użytkownikami.
W czwartkowym wydawnictwie Le Monde, Stefan Gatignon, burmistrz środowiskowy Sevran, który wezwał armię do pomocy w walce z handlarzami narkotykami, uważa, że "zakaz zmienia nasz system społeczny".
Nicolas Hulot, kandydat na główną kandydatę ekologistów w 2012 roku, popiera dekrenalizację "bez jednak banalowania konsumpcji". "Nie powinno być tabu" - powiedział, pragnąc, aby "pieniądze przeznaczone na represię" były przeznaczone na "edukację, zapobieganie".
W drugiej części, w Le Monde, minister spraw wewnętrznych Claude Guéant ostrzega: "Nie dlatego, że walka z narkotykami jest trudna, trzeba ją porzucić (...) Nie bądźmy w tym w błędzie: jeśli spożycie zostanie zdecryminowane, to będzie się zwiększało, ponieważ będzie łatwiej do niego dostać".