FR: podstawowa socjalistyczna: cannabis zmienia linię

W czwartek wieczorem w telewizji France 2 kandydaci zostali zaskoczeni tym pytaniem.

www.europe1.fr 16 września 2011 / Remi Duchemin

W czasie gdy kandydaci do pierwszej partii socjalistycznej ostrożnie unikali konfliktu, w pierwszej debatie telewizyjnej w czwartek wieczorem, był temat, który jednak był gotowy rozpalić atmosferę serdeczności.

Prezydent Radykalnej Partii Lewicowej chciał się wyróżnić od swoich przeciwników. W tej sprawie jest w pełni skuteczny, ponieważ jest jedynym, który zaproponował czysty legalizacja sprzedaży i konsumpcji konopi.

Wśród kandydatów w tej dziedzinie jest oczywiście więcej niż gruba papieru papierowego, a Manuel Valls wyraził jedną z najbardziej zdecydowanych opinii na ten temat. "W imię prawnych wartości, stanowczo przeciwstawiam się, że robię sobie zadość republikanskiego porządku i wolności wszystkich, wszelkich ustępstw w tej dziedzinie" - w poważnym tonie zapowiedział Valls. "Mnie też ktoś miło do mnie, który został zniszczony przez te narkotyki" - wyjaśnił. "Teraz nawet idea liberalizacji, dozwolenia narkotyków, a to w jakiś sposób, albo nieznania, albo nieznania" - powiedział. "Nie mogę więcej mówić o tym, co jest narkotykami, albo o tym, co jest w inny sposób, albo o tym, co jest w zależności od szczegółów".

Nieprawdopodobny front Royal-Valls-Montburg

W szczegółach, ten stan rzeczy był poparany przez Arnauda Montebourg, prawdopodobnie najbardziej ideologicznego kandydata Manuela Valls' "Ja popieram tę wiadomość", tak naprawdę wygłosił posłanie deputowany z Saône-et-Loire. "W tym przynajmniej się zgadzamy", odpowiedział jego kolega. "W rzeczywistości nie mamy całkiem tych samych wrażeń na pewne punkty", euphemizuje Thomas Chadoeuf-Hoebecke. "W tym wypadku wydaje się, że tak".

W obliczu tego nieprawdopodobnego frontu Walsa-Montburga-Royale, w sondażach wynika, że dwóch głównych rywalizacji wyborczych, Franciszek Hollande i Martine Aubry, znalazły się w obliczu.Martine Aubry: Jestem za dekremalizacją marihuany)

Hollande był ostatnim, kto wyraził się/ "Czy nasze prawodawstwo jest odpowiednie? Nie. Czy trzeba je zmienić? Tak. Czy trzeba utrzymać zakaz?

"Dwa prawica nie przejdzie z tego"

"Prawda, że wczoraj wieczorem pojawiły się różne stanowiska", przyznaje Najat Vallaud-Belkacem, sekretarz krajowy PS ds. społecznych. "Ale najpierw trzeba zobaczyć punkty porozumienia między sobą. Wszyscy przyznają, że obecny system zakazujący zawiódł". Co do stanowiska partii, "nie mogę powiedzieć, ponieważ nie było to przedmiotem debaty wprost", kontynuuje wiceprezes Lyonnais. "W moim zdaniu, że stanowisko, które jest niemal konsensualne, to, że kwestia ta powinna być przedmiotem debaty, przede wszystkim, ale po przejściu prezydenckich".

"Spośród socjalistów na ten temat stanowiska są dość rygorystyczne", analizuje Gérard Grunberg, badacz w Sciences-po, dla Europe1. "Najbardziej liberalnym na tej kwestii był François Hollande, a co zabawne, to że młodsi okazali się najbardziej wrogości. Teraz żaden z nich, oprócz Jean-Michel Baylet, nie popiera legalizacji. Czują się, że obawiają się reakcji wyborców. Dekrenalizacja jest już ryzykowna, a trzeba być bardzo ostrożnym, ponieważ prawica nie będzie ich tym przegapiła".