Francuzi, z pewnością, z twoimi szlachetnikami, więźniowie nie mogą już palić marihuany w celi!
To trochę podgrzewające, bo artykuł jest kilka dni temu. Ale w nim dowiemy się, że ganguje konfiskują gówno nie z powodu krowieństwa lub nieprzyzwoitych okazji, ale dlatego, że boją się, że sami go kupią i zostaną w tym miejscu! Gdybyśmy legalizacjonowali konopię w więzieniu? Lepiej: organizujemy tam ogrody i więźniowie mają prawo palić to, co tam rosną! Zapewniam was, ponieważ jest to przerażenie na zewnątrz (przestrzeganie konopi + poważny kryzys gospodarczy), nikt nie chce uciec! Nawet w naszych więzieniach pojawią się żądania o polityczne rozwiązania... Ganguje będą zmuszeni do wyrzucenia końcówek kary z zewnątrz! W c... wchodźmy, nie musimy się śmiać, lepiej zobaczymy, że nie ma się w nich?
Uwaga: artykuł nie ma zdjęcia... dodaliśmy (he-he) ! Oczekujcie najgorszego!
Chodź tu i wypij sobie trochę. w mułot
http://newslille.com/douai-alcooliq...
Douai: alkoholiki, strażnicy palili również konopie więźniów
Czasami palili w widokowych. dom zatrzymania w Douai (Północ) Sąd skazał ich na 18 miesięcy pozbawionych pozbawienia wolności, przyznając się do kradzieży konopi przeznaczonej dla więźniów.
Dwóch oskarżonych, w wieku 35 i 45 lat, wyjaśniło w barze, że zaczęli zbierać w 2009 roku pokazy w dziedzińcu spacerów, dla ich osobistego spożycia (młodszy pali trzy razy dziennie, a starszy 12).
W niektórych przypadkach zbieraliśmy nawet 50 gramów
Obaj mężczyźni byli współpracownikami od 2006 roku, ponieważ obaj alkoholiki pili w nocy w dworze zatrzymania. Po problemach zdrowotnych - ostry zapalenie trzustki dla jednego, problemy z plecami dla drugiego - zostawili alkohol w celu wykorzystania konopi, który kradli więźniom, aby nie zostać złapani, jeśli go kupią gdzie indziej, powiedział jeden z obwinionych.
“Czasami zbieraliśmy nawet 50 gramów.Współpracownicy usłyszeli podejrzane zapachy i szybko to się rozwinęło w więzieniu, powiedział młodszy strażnik.
W ciągu dwóch lub trzech lat, wówczas ten ostatni zaczął kradnąć konopie z komórek, w którym wodurzającei100 gramówwedług niego.Włapany w narzędzia, który następnie zgodził się dostarczyć mięso więźniowi w domu w zamian za konopie, dostarczany do domu jego współpracownika, ponieważ sam mieszkał w domeniu wojskowym i miałlęk przed rozpoznaniem”.
Źródło: http://www.metronews.fr/
P.S. - Nie, nie.
A, nie robiłem tego od dawna... ale w Francji jest naprawdę problem, a tu nie robię tego!