"Maroko-Algieria - bez granic dla konopi" przez Corriere International
Opublikowane w dniu 05/09/2015 - 12:53
http://www.courrierinternational.co...
Maroko-Algieria - bez granicy dla konopi indyjskich
W Maroku, w Ketama, na polu konopi konopi.
Wszyscy wiedzą, jak drogę przewożą handlarze narkotyków z królestwa Cherryfów, ale nie ma żadnej kontroli nad tym biznesem.
Ostatni raport Międzynarodowej Organizacji Kontroli Narkotyków (OICS) wskazuje, że Maroko jest nadal pierwszym producentem żywicyny konopi na kontynencie afrykańskim, głównie do Europy. Północna Afryka pozostaje subregioną Afryki, gdzie największe ilości żywicyny konopi zostały przejęte, zauważa raport, który wskazuje, że w szczególności w Algierii, gdzie z 53 ton w 2011 r. wzrosły do ponad 211 ton w 2013 r.
W Ketama, w północnym królestwie, prawie 80 000 hektarów rocznie produkuje 100 000 ton brutalnego kif, co powoduje przychody o wartości prawie 2 miliardy dolarów. Zielone powierzchnie rozciągają się na nieograniczenie. W środku pola znajdują się niezliczone liczby hangarów magazynowych, warsztaty produkcji różnych odmian zetla (cannabis), od double zero do gabba, jak się tu mówi (wyznacza jakość produkcji).
Towary przewożone na dnie
Ketama jest miejscem diabła, gdzie można się przeładować narkotykami i zgłosić do cyklów i gendarmii królewskiej, dwa kilometry dalej.Jeśli kultura kifa jest dozwolona, handel jest inną historią, więc tak, wszystko to sprawa baronów i pieniędzy, więc współwinności na wszystkich poziomach, wyznaje jeden z Marokańskich kolegów, którego nazwiemy Slimane.
Pojazdy zasypiają i wychodzą z plantacji, średnio z dwóch pięćdziesiątek każdego. Jak wychodzimy z olejnika lub cementerii. Po opłaceniu opłaty za przejazd, pojazdy spokojnie zasypają asfalt w kierunku, w naszym przypadku, od Oujda, stolicy wschodniego (po imieniu regionu granicznego), uprzywilejowanego bramę na tę hojną Algierę.
Oszel w regionie Ketama w Maroku.
Wysyłanie towarów, które przeprowadzane są w nocy lub w poranek, zazwyczaj na dnie, niewiele w pojazdach silnikowych, jest przeprowadzane do magazynów w pobliskich wsi (Algierskich) w Maghnie, Marsa Ben MHidi, Souani, Sebdou... Przeprowadzanie narkotyków do miast Oran i Algiers, wschodniej i południowej części, jest prowadzone w sposób badawany.Nikt nie jest oszukany, handlowcy kupują drogi, aby przejść swoją truciznę. Wszyscy jesteśmy w stanie ucieczki, moc pieniądza może nas zniszczyć w jednej chwili. A barony, prawdziwi, twórcy i złodzieje lokalnych praw, nie są widoczne.”
- Zapłacić.
Trudno wątpić w to, co mówią nasi rozmowy, że aby przekroczyć tę oficjalnie zamkniętą granicę przejścia przez przejścia przez przejścia przejścia przez przejścia przejścia przez przejścia przejścia przez granice przejścia przez przejścia przejścia przez przejścia przejścia przez granice przejścia przez przejścia przejścia przez przejścia przejścia przez przejścia przejścia przez przejścia przejścia przez przejścia przejścia przez przejścia przejścia przez przejścia przejścia przez przejścia przejścia przejścia przez przejścia przejścia przejścia przez przejścia przejścia przejścia przejścia przez przejścia przejścia przejścia przejścia przejścia
Czytaj też: Legalizacja marihuany: Idę, która już nadszedł
Wiele narkotyków jest wprowadzanych na odległość kilku kilometrów od granicy, często na autostradzie wschodnio-zachodniej, lub w południowej Algierii.W końcu to wspaniałe rzucanie anathemy na Marok, ale gdyby nie byli kupcy (Algierii), nigdy nie byłoby sprzedawców (Marokańczyków)!”
Kto zatrzyma tych handlarzy?