NL: karta cannabis , korzyść dla ulicznych dealerów
Cannabis? Marihuana? Mam wszystko! , pyta młody człowiek siedzący wzdłuż Meuse, rzeki przepływającej przez Maastricht: dla ulicznych dealerów wejście w życie karty cannabis w maju jest prawdziwym powodzeniem.
www.lematin.ch 21.08.2012
W porządku, w tej chwili sprzedaje się dużo , zapewnia młody człowiek, który nazywa się Mohammed, mieszkający kilka metrów od rodzin, które przybyły cieszyć się chłodnością strumienia rano w początkowym popołudniu.
Młody człowiek tradycyjnie sprzedaje 5 gramów konopi, a w końcu sprzedaje je za 35 euro, co jest nieco mniej niż w kawiarni.
Mam również kokainę, heroinę, ektazę: czego chcesz? , pyta jeden z nich, siedząc na szarych motocyklach, podając swój numer telefonu potencjalnemu klientowi.
Wstąpienie w życie w południowej części kraju w dniu 1 maja, karta cannabis ogranicza dostęp do kawiarni tylko do mieszkańców Holandii.
Celem jest zwalczanie niepokoju - zatłoczeń, nocnych tłoków, handlowców ulicznych - spowodowanego miliony cudzoziemców przychodzących corocznie do 670 kopalni kawy w Holandii, w których sprzedaż konopi, maksymalnie 5 gramów na osobę, jest tolerowana od 1976 r.
Wzrost nielegalnego handlu
Ale wielu turystów narkotyków nadal podróżuje, zapewnia Mohammed: Ja sprzedaję Francuzom, Belgijczykom, Niemcom, Hiszpanom i Holendrom .
Nielegalny handel narkotykami znacznie wzrósł od wejścia w życie karty cannabis, potwierdzają w badaniu naukowcy z Tilburg University (Północ).
W związku z tym, w przypadku tych, które są w stanie wypełnić obowiązki, w przypadku tych, które są w stanie wypełnić obowiązki, w przypadku tych, które są w stanie wypełnić obowiązki, w przypadku tych, które są w stanie wypełnić obowiązki.
Klienci mają teraz lepsze informacje na temat nielegalnych adresów i numerów telefonów dealerów, którzy dostarczają do domów, wyjaśniają.
Kofiety się skończyły?
W okolicach Mies, w odległości niecałych 100 metrów, Easy Going, jeden z 14 kawiarni w mieście, jest zamknięty, ponieważ jego właściciel, Marc Josemans, który jest również prezesem Stowarzyszenia kawiarni w mieście, odmawia dyskryminacji.
Straciliśmy prawie 90% naszych klientów , zapewnia Marc Josemans, który twierdzi, że 600 pracowników kawiarni na południu kraju straciło pracę z powodu spadku sprzedaży.
Z kolei twierdzi, że większość jego holenderskich klientów również ucieka z kawiarni, ponieważ nie chcą się zarejestrować jako członkowie, zgodnie z przepisami prawa.
W przypadku rejestracji, w szczególności za pośrednictwem miasta, dawni użytkownicy obawiają się, że władze mogą wykorzystać zebrane dane. Dane nigdy nie zostaną ujawnione , jednak Gert-Jan Bos, rzecznik miasta, zapewnia, że chociaż było jeszcze za wcześnie, aby podjąć wnioski, karta cannabis miała pozytywny wpływ .
Różni się to z liczbą 10 000 osób, które przyjeżdżały codziennie do Maastricht, aby kupić konopie, tylko 100 osób, twierdzi, twierdząc, że dealerzy nie są więcej niż dawniej: Są po prostu bardziej widoczni i agresywni .
W centrum Maastricht dealer przychodzi do pary pięćdziesięcioletnich, które w odpowiedzi na to uśmiechają się: Nie dziękuję!