Tunisie: ewentualne nieporozumienie w rządzie na temat marihuany.
Tunisie: podczas gdy premier tego kraju, Mehdi JomaaW związku z tym, że w dniu 1 lipca 2015 r. minister spraw wewnętrznych Lotfi Ben Jeddou ogłosił poparcie dla dyskusji na temat legalizacji konopi, politycznie stał się przeciwny tej roślinie.
W przypadku IB, z dnia końca czerwca 2014 r. (? - niewypowiedziane)
http://www.leskoop.com/content/tuni...
Tunisie-Ministerstwo Spraw Wewnętrznych: nie do dekrenalizacji konopi indyjskich
Minister Spraw Wewnętrznych Lotfi Ben Jeddou, podejrzany od czasu jego przyjęcia do rządu Ali Laârayedh (troika 2), o współpracy z Ennahdha, powiedział podczas przesłuchania ANC, że wszystkie partii polityczne Tunisa starają się wniknąć w jego ministerstwo, tworzyć sieci informacyjne, oszukać związki policyjne, wyciągać włosów, trąpać, wtrącać, pochlebiać i dominować wydarzenia.
Lotfi Ben Jeddou
Ben Jeddou, który chce wszystko ważć, wszystko oszacować, wszystko kontrolować wśród tak wielu sprzecznych interesów i pasji, powiedział, że to, co w niektórych środowiskach społeczeństwa cywilnego i politycznego nazywa się "parallelnym urzędem bezpieczeństwa", jest grupą urzędników, którzy byli lojalni wobec jednej partii politycznej w szczególności.
W tym samym kontekście Minister Spraw Wewnętrznych wezwał do większej odpowiedzialności i współpracy z mediami w celu ochrony życia nastolatków tunuskiego narodu, którzy mogą być negatywnie wpływani przez obrazy przedstawiające terrorystów jako bohaterów lub męczenników. Wreszcie, w odniesieniu do legalizacji konopi, która jest przyjęta i coraz bardziej broniona w niektórych kręgach tunuskiego mikroświata, Lotfi Ben Jeddou powiedział, że narkotyki są odpowiedzialne za wiele przestępstw, gwałtów i morderstw i że na razie temat ten nie jest aktualny.
Wydatki na
P.S. - Nie, nie.
W Tunisie obecnie czekają trzy zagrożenia:
Lotfi Ben Jeddou, obecny minister spraw wewnętrznych, odwrotny od dawnego reżimu dyktatora
Lotfi Ben Jeddou zniekształcił się w całej linii, ale nie zniekształcił się w całej! Część złożonej obecnej destabilizacji Tunezji to dwie ekstremalne strony w otwartym konflikcie, dwie niezbędne do wzajemnego antagonistycznego wprowadzenia w bzdur w tak pięknym kraju.
Z drugiej strony, mamy to, co można nazwać partią dekadencji lub wszystko, co jest uważane za odchylanie od tradycyjnego punktu widzenia, stara się stać się niemal obowiązkową normą społeczną.
Młodzież w tym bardzo zachodnim kraju pragnie więcej nowoczesności i wolności, ale proponowane modele nie pasują do niej, a ludzie są nieco "zostawieni" finansowo, a niedociągnięcie życia zastępuje codzienny chleb.
Trzy dyktatury zapowiadają więc możliwą przyszłość: religijna dla "Braci Muzułmanów pro-Al-Quaidę" (finansowanych przez Katar, Saudi Arabia i USA), jedna dla Ben Ali, która jest jeszcze bardziej surowa niż przed ucieczką dyktatora (podpierana przez Francję) i inna fałszywa demokracja, w której to, co było dawno uznawane za odchylenie z tradycyjnego muzułmańskiego punktu widzenia, stanie się normą (destabilizacja wspierana i finansowana przez Izrael i USA)!
Bardzo żałuję ludzi Tunezji, którzy są uwięzieni pomiędzy młotem, szczurem i szaleńcem, który używa tych dwóch narzędzi (trzy części w sumie)!
Wreszcie, Lotfi Ben Jeddou jest najbardziej niewygodnym rolą, która wymaga stabilności kraju przez silną i ciężką władzę, a obecnie nie ma żadnej alternatywy, która mogłaby przeciwstawić się tej opcji, chyba że ludzie będą chcieli się podjąć!
W takim razie albo ludzie wychodzą na ulice i zabijają to, co jest reprezentatywne dla jednej z tych trzech politycznych klęsk, gdy one osłabią się w rywalizacji, albo wyruszają na dekady dyktatury, gdy tylko jedna z tych trzech sił przyjdzie do władzy!
To smutny wynik kraju, który zasługuje na coś lepszego, ale trawa jest leczeniem narodów.
JLB