11/22 - Wolność

Dwa lata po zamknięciu sklepów z konopią hempną, na rynku jest tylko drogowa droga, to katastrofa!

"Zamykanie sklepów z konopią doprowadziło konsumentów do trafienia drog w ręce handlarzy, którzy próbują przeniesić trudniejsze narkotyki".

"Byłem zły w skórze, lekarz dał mi benzodiazepine".

Zbyt duże narkotyki, zbyt duże dawki: młodzi świadczą

Freiburg - To jest krzyk serca, wołanie o pomoc. Około dziesięć młodych ludzi chciało zeznać po śmierci czterech swoich kolegów kilka miesięcy temu z powodu przedawkowania.

Stéphane: "Meta jest niebezpieczny, nie należy je dawać nikomu, bo inaczej można je znaleźć na rynku. Ja chciałbym przestać, ponieważ metę to więzienie, więc musimy tam być i wziąć jej dawkę".
"Dzisiaj wśród nas jest gówno, które cięją z niczym, nawet z szczurami. Kiedy byłem mały, mówiono mi, że nie powinienem go dotykać, że to trucizna, a teraz się wstrzykiwamy".

BENEDICT: "Z zamknięciem sklepów z konopią doprowadziło konsumentów do trafienia drog w ręce handlarzy, którzy próbują przeniesić trudniejsze narkotyki".
"Zarówno jak i w przypadku, gdy narkotyki są wyborem, to odpowiedzialność dorosłych jest pokazywać, że istnieją inne możliwości".

Thierry: "Laczyni dają zbyt łatwo środki uspokajające i zasnące, np. 10 tabletek z Dormicum, to kosztuje, przynajmniej 10 franków w aptece, ale jest to na receptę, więc ci, którzy mają jeden, sprzedają jeden tablet za pięć franków".

- Cecilia: "Boię się o innych, o dziewczynę, którą widzę w wieku 14 lat z dziesięcioma paczkami piwa i palących szczotki... mówi mi, że może przestać kiedy chce.

Maureen: "Na początku, marihuana była rośliną, więc nie mogła być szkodliwa, ale jest też relaksująca, cool, palisz w bandzie".

Tristan: "Przyjednąłem wszystko, oprócz sztuczki z heroinem, co nie powstrzymało lekarza przed podaniem mi mety".

Widząc, jak śmiertelny kampanii
Byli młodzi i umarli. Cztery lekki za mało. Ci, którzy ich znali, krzyczą teraz w gniewie. Kto będzie bliźnim i co z nami, dorosłymi?

Cztery osoby zmarły w Freiburgie, w każdym z nich kilka miesięcy od siebie. Młodzi ludzie, kumple. Początek każdej historii jest podobny. W weekendy, w weekendy, w weekendy, w weekendy, w weekendy, i co najczęściej. Życie na marginesie, w zawieszeniu.
BENEDICT widział, jak jego brat Jimmy upada. I to się stało, co przepowiedziała: "Wiedziałam, że w tym roku będzie w stanie upadać, i miałem rację. Problem w tym, że nikt mnie nie słuchał.
Profiscy zapobiegania narkomaniom obawiają się, że na rynku narkotyków wybuchnie wszystkie te produkty: jest kokaina, której ceny spadły, jak również heroina, której jakość spadła, lekarze, którzy nie mają dobrej nazwy, amfetaminy, które zmieniają kolor każdego miesiąca, konopie w coraz wyższym tempie... koktajl gra w rosyjską ruletkę.

Kto ma kolej?
Młodzi ludzie odbijają alarm. Ci, którzy byli świadkami upadku jednego z przyjaciół, swojego brata, Tristana.* Na ostatnim pogrzebie, w połowie października, zastanawiają się, kto będzie. "Znalazłem ich wszystkich i zobaczyłem, że inni przyjaciele robią mi coś takiego", przyznają Benedykt, Alex, Mitch, Maureen, Tina, Maude, Thierry, Stéphane, Cecile, Tristan. "W Fribourg można znaleźć wszystko, czego chcesz, w ilości, jaką chcesz". Mam charakter, ale co mnie troszczy, to to, że w tym tygodniu jest dobrze, i nagle, to się dzieje, potrzebuję czegoś".

"Nie mówimy o tym więcej"
Philippe Cotting, dyrektor Centrum ds. Wprowadzenia i Prewencji w Release**, oraz Joël Schneider, pracownik uliczny, wyjaśniają, że zawsze było sceny narkotyków w Freiburgu. "Była ona diabolizmowana w latach Letten w Zurychu.
W wydaniu Release zauważono, że istnieją różne grupy konsumentów: przypadkowi, którzy chcą "wybrnąć" w festiwalu, młodzieży zagrożonej, która mniej lub bardziej dobrze zarządza produktami, które regularnie przyjmuje, a wreszcie uzależnionymi.

"Kola w brzuchu"
Tristan mówi, że jest silniejszy, ponieważ ma plany i parę przyjaciół, które się o niego opiekują jako rodzice. Tina również opiekowała się swoim bratem Benem, zanim umarł. "Widziałam, że stał się w niebezpieczeństwie. Miałam piłkę w brzuchu, gdy nie wiedziałam, gdzie był i co robi. Wyobrażałam sobie, że ktoś przychodzi do mnie, aby ogłosić jego śmierć i to się stało", opowiada. "Próbował się wyjść z niego, ale było dla niego zbyt trudne.

Zagrożenia mety
"Początkowo kłamał, kradł, nawet mnie, jego siostrę, a także, że obwiniał mnie, że nic nie zrobiłem, by jej pomóc, w końcu przerwałem mosty.
André Vienny, dyrektor Fundacji Tremplin, która zajmuje się ludźmi uzależnionymi od toksycznych substancji, uważa, że nie jest problemem heroina, ale "szybkość" kokainy, która daje wrażenie, że jesteś silny, a metadon, który zwiększa ryzyko wypadków sercowo-naczyniowych i jest przyjmowany przez osoby niezależnie od lekarza, które go kupują na ulicy. "Wierzą, że mogą kontrolować swoje spożycie, ale są błędem w tych dwóch produktach.
Maude przejechała przez Rosjanie z Jimmy, którego była dziewczyną. "To stało się katastrofą, kiedy zaczął brać kokę. Nie chciał, żeby mu ktoś pomógł i chodził z ludźmi, którzy już tam umarli". Maude nigdy nie zapomni uśmiechu Jimmy'ego, który sprawiał, że zawsze się rozpętała i nocy, które spędzała na tym, by nie spać na plecach "bo jeśli wymiotował, mógłby się zatopić", powiedział mi. "Kiedy się narkotykowałeś, uważasz się za króla świata.
"Psycy i edukaci mówią, że narkoman musi najpierw chcieć się wydostać, aby pomóc mu. Mój brat oczywiście nie wydawał się chcieć się wydostać, ale zostawili go. Potem próbowałem zadzwonić do lekarzy. Chciałem, żeby mi wyjaśnili. Nigdy nie mogłem ich dotrzeć. Jak mam opłakić w takich okolicznościach?
Tina po prostu nie rozumie, co znaczy "pominąć". "Kiedy tracisz kogoś, ból jest ciągle w tobie.

"Nie mogę się zatrzymać" - powiedział Stéphane. W okolicy od dawna ten, kto mówi, że kocha wolność ponad wszystko, jest pozbawiony wolności na kilka miesięcy i kilku winnych. Wróci w nocy. "Ale jak to były imprezy końcowe, dostałem dawkę metadoonu na kilka dni. Ben zapytał kiedyś, ile gramów to robi, żeby umrzeć. Stéphane opisuje swój typiczny dzień przed więzieniem. "W porannym dniu, gdy chodziłem po metę, dawano mi ją w kształcie kapsuły, aby nie wstrzyknąć się, ale zamieniłem ją na ulicę za dawkę płynnej. Potem idę do gazety i zaczynam robić medyczną lekcję. W mieście co 30 metrów ktoś zaproponuje lub prosi. Kiedy jest 16-latkiem, to się nie jest dobrze, i mówię mu: "Przyglądałem się w to, co się stało. Próbowałem opuścić miasto, ale on nie żyje. Moi przyjaciele są tutaj, choć teraz nie ma ich.
2004 nie jest rokem, w którym można się zmienić, mówi Stefan. Kiedy wyjdę z tego domu, będę miał taki sam życie jak kiedyś. Chcę spróbować się trochę mniej przeżyć. Ale jeśli nie, chcę zostać w mieście. W apartamencie lub w przybytku. Nie będę kłamiał, mówiąc, że zmienię życie.

"Musimy je odnaleźć"
"Powniosłem się dzięki przyjacielowi, który kazał mi wycofać się. Powiedział mi, że albo przestań, albo zapomnij. Byłem u niego dwa tygodnie. To było piekło, ale bez niego, bez moich przyjaciół, którzy nie są z tego środowiska, nie wiem, kim by się stałem". Zacząła się Cecilia przyczepieniem, potem ecstasy i wreszcie kokainem. "To największe gówno w moim życiu, nawet jeśli nie sądzę, że byłem zbyt uzależniony. W szkole udawałem się. Nic nie widziałem. Byłam wstrętna i starałam się, aby się nie zauważyło".
Nie czuję się słabo wobec narkotyków. Po tym, co przeżyłam, to koniec. Zawsze miałem dużo charakteru i mam jeszcze więcej. Kiedy ktoś przychodzi do mnie i proponuje mi coś, zamiast tego chcę przyklejać mu chleb do ust. Przyjaciel Pascala, Cecile nie akceptuje jego śmierci, ponieważ ma wrażenie, że nie była wystarczająco blisko go, gdy trzeba. "Obiecał mi, że rzuci. Kiedy się podniosłem, nie chciałem go więcej widzieć w tym środowisku".
Cecilia jest zdenerwowana politykami, którzy biją konopię i zapominają, że to ciężkie narkotyki zabijają. "Jeśli jesteś w środku, to heroina, kokaina, to tak łatwo się znajduje jak konopię.
Jak im pomóc? "Musimy śledzić ludzi bliżej, być zawsze tam, cały czas, nie odpuszczać ich na sekundę". Dlatego też Cécile chciała zeznać: "Chcę, aby ludzie zareagowali. Żeby przestali myśleć, że toksyki to śmieci, ludzie z luką, ludzie z marginalną grupą. To są uzależnieni, jak można być czymś innym. Z początku zgodzili się, że to był ich wybór, ale być może nie chcieli się tak daleko odsunąć. Zamiast dyskutować o konopie, powinniśmy iść i zidentyfikować, co jest w niej. To nie są ludzie oddzielni. W Bern nigdy nie widziałem polityka, który powiedziałby, że toksyki pomagają w konopie.

"Chcę do lekarza"
Thierry znał Bena. "Nie przychodziło mi do głowy, że może umrzeć. "Byłem bardzo chory w skórze, w szkole czułem się odrzucony i nie akceptowałem siebie. W wieku nastolatków czułem się w depresji i poszedłem do lekarza. Dał mi benzodiazepine, środki uspokajające. Na początku czułem się lepiej. Ale w końcu zaczęłam się przyzwyczaić. Chciałam, żeby ten lekarz dał mi te leki..
Nigdy nie wyobrażałam sobie, że tak się zatopię. Liczyło tylko moje spożycie. W końcu byłem w szpitalu kilka razy. W tym momencie zacząłem się zastanawiać, ale najpierw chciałem coś odzyskać.
Lekarze, to może pomóc, ale chciałbym powiedzieć, uważajcie, może możecie się tym przejrzeć. Jeśli nie jesteście zdrowi, to jest to również w głowie, które trzeba pobierać. Mój lekarz nigdy nie mówił mi o terapii. W końcu skończyłem w szpitalu psychiatrycznym. To było dla mnie straszne. Mogłem się zastanowić. Wyszła na zewnątrz, daleko od uzdrowienia, bojąc się zewnętrznego świata, nie czułem się dobrze. Ale teraz przynajmniej jestem. I to jest. W końcu to jest zdolne.
Thierry obawia się teraz więcej innych niż siebie. "To mnie przeraża, bo widzę, jak inni młodzi się pogarszają. Baję się stracić kolejnego przyjaciela. Jeden z nich umarł, drugi pogarsza się... znowu i znowu. Trzeba to zatrzymać. Rozmawiałem z 15-letnim chłopcem, który przyznał, że bierze lekarzy. Próbowałem wyjaśnić, w jakim stanie będzie w tym wieku? Nie chciałem mu dać rady, ale mówić o ryzyku.

"Nie żyłem naprawdę"
W czasie CO, Maureen wyszła z Benem. "Wychował mnie na gitarze. Ale nie byłem na tyle dojrzały, by to zrozumieć. Rozebraliśmy się. Kiedy później go zobaczyłam, mieszkał w squat. Czułem, że to nie jest w porządku. Próbował się ze mną skontaktować, pisał mi, że chce przestać. Był szybki, mniej rozczarowany, paranoiczny, na obronie, niepokojony. Jego zadaniem było wytrzasnąć się w łonie. Gdyby miał odpowiednie siły, byłby zastrzelony.
Dla Maureen najważniejsze nie było oskarżenia ani poszukiwania odpowiedzialni, ale zrozumienie i zainteresowanie tym, co powoduje, że zaczynamy brać narkotyki i jesteśmy zawinieni. Sama podeszła w podróż w nieudolności, w związkach, w alkoholu i lekarzach. Pierwszy raz próbowała się powstrzymać, radykalnie. "Ale było zbyt ciężko. Byłam anorexjalna, nie miałam już menstruacji, nie spałam. W rzeczywistości kontynuowałam samozerwalność. Wyrzuciłam się. Śmierć Bena pomogła mi to w pełni zatrzymać. Musiałam się z nimi zrywać, nie wiedziałam, jak się z nimi rozchodzić, ale nie wiedziałam, jak się z tego wyjść, ale nie wiedziałam, jak się z tego wyjść".
Maureen mówi, że żyje. "Każdego dnia czuje się zaskoczona tym, co życie daje. Jestem szczęśliwa, pełna zajęć. Zdaję sobie sprawę, że wcześniej nie żyłam tak naprawdę, gdy czułam, że rzeczy, które zabierałam, mnie ożywiają. Życie to doświadczenie, ale to nie jest życie, jeśli to trwa. Chcę, aby młodzi ludzie czytali i to ich zainteresowało. Chcę, aby rodzice również. Kiedy Ben umarł, to się gówno zrobili.

"Mniej złego rozwiązania"
Leczenie - obecnie w kantonie Freiburg jest prawie 700 osób uzależnionych od heroiny. Liczba ta jest oparta na ekstrapolarizacji statystyk krajowych i wydaje się odpowiadać rzeczywistości dla lekarza kantonowego Georges Demierre.
W przypadku, gdy metadon jest wprowadzany do obrotu, wraz z injektami, wprowadzanymi przez osoby trzecie, wprowadzanymi do innych substancji, metadon może również zabijać. Czy zatem należy wątpić w to, co jest stosowane?
Dr Claude Uehlinger: - Nie ma argumentów, by kwestionować metadonę.Obecnie jest ona najmniej zła rozwiązaniem.Ustabilizuje sytuację społeczną, zdrowotną, fizyczną i psychiczną pacjenta, który może wówczas wrócić do pracy i wyjść z przestępstwa.

Czy nie robicie nic, by tego uniknąć?
-  W ciągu pierwszych trzech miesięcy leczenia pacjent przychodzi do centrum, gdzie codziennie bierze dawkę. Następnie, gdy widać, że jego stan się ustabilizuje, staje się bardziej elastyczny. Należy powiedzieć, że większość naszych pacjentów jest lepiej i że nie ma więc powodu, aby poddawać się codziennej wizyty, która może być obowiązująca, zwłaszcza w przypadku osoby, która wróciła do pracy. Ale jak tylko dowiemy się, że pacjent sprzedaje swoje dawki, wznowiamy codzienny rytm. Rozproszenie towarów jest minimalne. Czy trzeba karywać wszystkich, aby zmniejszyć to ryzyko?

Młodzi ludzie mówią, że mogą znaleźć na ulicy wszystko, czego chcą, w tym leki na receptę.
-  Wielu naszych pacjentów cierpi na zaburzenia snu, inni cierpią na depresję lub lęk, więc normalne jest również leczenie tych chorób, większość dobrze wykorzystuje swoje leki, tylko mniejszość sprzedaje to, co jest przepisanie, aby kupić inne substancje, takie jak kokaina lub heroina.

Metadon, środki uspokajające, lekki przeciwdepresyjne... pacjenci przechodzą od jednej do drugiej uzależnienia...
-  Tak, metadon utrzymuje człowieka w uzależnieniu od leków, ale w równowadze nie ma zdjęcia, korzyści przewyższają.

Czy nie ma mowy o proponowaniu programu abstynencji?
-  Zawsze jesteśmy gotowi pomóc osobie, która chce się całkowicie przerwać, proponując jej odstąpienie od pracy, ale to jest bardzo trudne.

Magalie Goumaz

* wszystkie nazwiska są fikcyjne
**Release proponuje również forum na ten temat: www.release.ch