2003/03/23 - W niedzielę.ch

Dr Marina Croquette-Krokar zgadza się z tym, walcząc z uzależnieniem.

"Czasne spożywanie, nawet z jednym spożyciem wieczorem, jest całkowicie kontrolowane. Młodzi i dorośli eliminują stres i lęk, każdego dnia wypełniają głowę. Pozostaje to w dziedzinie zarządzania - niebezpiecznym? - trudnościami codziennego życia. Ale nie jest to konieczne" - wyjaśnia Marina Croquette-Krokar, lekarz w wydziale psychiatrycznym Szpitala Uniwersyteckiego w Genewie, w dziale nadużywania substancji.

Wyrzucić głowę do końca życia
Kiedy konsumenci są przedadoleśnikami, małej pęcherzycy może być na szczycie licebergu medycznego depresji, z myślami o samobójstwie, fobią społeczną lub atakiem paniki. Młody człowiek może bać się iść do klasy i zrobić sobie złączkę, by się powstrzymać. "Musimy być czujni, ponieważ nastolatki, z trudem do samodzielności, nie proszą o pomoc i sami wchodzą w ten proces depresji", ukrywa. Następnie informujemy ich o skutkach i konsekwencjach ich używania, a następnie próbujemy ocenić rodzaj używania, a następnie motywacje i trudności, które skłaniają ich do używania". Konflikt z rodzicami, rozpad uczuć, introverzja, złożone, przyczyny są wiele. "A nastolatki są już w podstawowej słabe ludność". A jeśli marihuana rozluźnia się, ponieważ aktywuje obszar mózgu przyjemności, może również powodować nieodwracalne szkody. "W osobie wrażliwym, premorbnym (w przypadku schizofrenii latentnej, jeden łącz może wywołać epizod psychoticzny z halucynacjami i wchodzenie w schizofrenię na całe życie", zauważa specjalista.

Diabeł czy Bóg
"W zależności od poziomu THC od 2 do 30% w zależności od jakości konopi indyjskich, pożądany relaks może przeniesić się do stanów paranoi lub paniki z prawdziwym strachem przed śmiercią". Debata powinna być więc prowadzona na poziomie medycznym, a nie politycznym. "Nie za ani przeciw, ale być w stanie rozpoznać przyjemne i negatywne skutki tej substancji", twierdzi ona. "Bazyzuje się na definicji naukowej nadużycia i uzależnienia w celu diagnozowania. W rzeczywistości prawie wszyscy narkomani ciężkich narkotyków palą konopię, ale nie jest to prawda". Tak więc, dekryminalizacja rynku oddzieliłaby tych nastolatków od handlarzy lekami delikatnymi i narkotykami ciężkimi.